|
Aktualności |
|
|
|
|
|
|
|
|
Międzynarodowy Turniej halowej piłki nożnej Monachium 18-19.02.2011 r.
Na turniej do Monachium, miasta słynnego kompozytora Richarda Wagnera, wybraliśmy się dwoma samochodami w składzie wybitnie młodzieżowym z dwoma 17-latkami. Jedynie nasz bramkarz Bieniasz Bogusław, który był zarówno bramkarzem jak i kierowcą zaliczał się z racji wieku do âoldbojówâ. Z tej przyczyny nie liczyliśmy na większe sukcesy tym bardziej, że czas gry, jaki obowiązywał w turnieju 10 minut na całe spotkanie, powodował przypadkowość wyników. Zresztą trudno dziwić się gospodarzom zawodów, aby mogli znacznie zwiększyć czas gry, bowiem turniej męski zgromadził 24 zespoły grające w 4 grupach, a ponadto w turnieju kobiet startowało w dwóch grupach 8 drużyn. Oprócz drużyny z Rybnika, Polskę reprezentowali w turnieju zawodnicy klubu âTONâ Poznań i drużyna kobiet utworzona z zawodniczek TON Poznań i Mazowsze Warszawa. Zawody odbyły się w miejscowości Puchhein Bahnhof oddalonej od centrum Monachium o 20 km, ale warunki, jakie tam zastaliśmy (hala gimnastyczna miejscowego gimnazjum) przewyższały pod względem wyposażenia i wielkości wiele obiektów miejskich tego typu w Polsce. Rzadko, która szkoła w Polsce ma do dyspozycji podobny obiekt. Zarówno zespoły męskie z Rybnika jak i TON Poznań w swoich grupach wygrały po 2 spotkania i nie awansowały do dalszych gier. Natomiast zespół kobiet po wygraniu wszystkich 3 meczów w grupie przegrał mecz ½ finałowy z GSV Aachen i zajął dobre III miejsce w turnieju wygrywając nagrodę w wysokości 50 euro. Podsumowując cały turniej od strony sportowej, to można było zauważyć, że drużyna Rybnika w najmocniejszym składzie była by jednym z głównych faworytów turnieju. Nasi młodzi zawodnicy tylko pierwszy mecz ze zwycięzcą grupy GSV Damstad przegrali 2:0 natomiast inne pojedynki kończyły się wynikiem 1:0 dla naszego zespołu względnie dla naszych przeciwników. Brakło też zwykłego szczęścia i doświadczenia, bo umiejętności piłkarskie były podobne. Zawody wygrał zespół GSG Stuttgart, a na II miejscu był zespół GSV Hildesheim z którym w ub. r. wygraliśmy grając praktycznie w tym samym składzie co w Monachium. Imprezę zakończył bal, na którym rozdano nagrody finansowe i puchary. Bawiono się do białego rana, gdyż na bal stawiło się blisko 600 osób w tym bardzo dużo Polaków mieszkających w okolicy Monachium. W drugim dniu pobytu w stolicy Bawarii wybraliśmy się na zwiedzanie miasta. Stolica Bawarii, której nazwa wywodzi się od âmnichâ â� czyli miasto mnichów, otrzymała lokalizację w roku 1158 od księcia Henryka Lwa. Miasto słynie z corocznego âświęta piwaâ tzw. Oktoberfest, ale również znane jest wszystkim jako siedziba firmy BMW, Simens i Munchen Re â� największe na świecie towarzystwo reasekuracyjne. Dla nas miłe wspomnienia wiążą się też ze stadionem olimpijskim gdzie w roku 1994 reprezentacja piłkarska Polski pod wodzą K. Górskiego zdobyła III miejsce w Mundialu pokonując w walce o III miejsce słynną Brazylię 1:0. Stadion olimpijski miał być zburzony jak zaplanowano budowę nowego stadionu Alianz Arena, ale ostatecznie zdecydowano, że pozostanie jako centrum kultury i wypoczynku. Jadąc do Monachium mogliśmy po drodze podziwiać wspaniale oświetlony stadion Alianz Arena, na którym akurat toczył się mecz II Bundesligi klub TSV 1860 Monachium, a cały ogromny stadion podświetlony był na niebiesko. Dowiedzieliśmy się też później, że jak gra na nim I ligowy klub Bayern Monachium to stadion podświetlony jest na czerwono. Na naszej trasie przejazdu do hotelu efektownie prezentował się budynek Dyrekcji BMW cały oszklony podświetlony w kolorach logo firmy niebiesko â� białym, oraz stadion olimpijski z wieżą telewizyjną w środku. Zwiedzanie zaczęliśmy od metra i dworca głównego (Bahnhof), gdzie mieliśmy okazję podziwiać pociąg âwielkiej prędkościâ, jakie być może w Polsce będą kursowały w następnym stuleciu. Po drodze do centrum, które jest wyłączone z ruchu samochodowego zwiedziliśmy słynną XV wieczną katedrę N.M.P (Frauenkirche) z okrągłymi miedziowymi katedrami będącymi symbolem Monachium, oraz Alter Hof â� dawną rezydencję cesarza Ludwika IV z XIII wieku. Samo centrum z wspaniale i drobiazgowo odnowionym ze zniszczeń wojennych ratuszem (Rathaus), bardzo przypomina krakowski rynek i gromadzi na okrągło mimo zimna, czy też późnej pory masę turystów. Można tylko sobie wyobrazić, jakie tłumy tam są latem. Z braku czasu nie zdecydowaliśmy się jechać do największego poza Oświęcimiem hitlerowskim obozem śmierci Dachu, gdyż większość uczestników bardziej interesował stadion Alianz Arena zbudowany w 2005 r. Być może w następnych latach będzie okazja do zwiedzenia muzeum w Dachu. Koszt wstępu na stadion 9 euro wraz z zapewnieniem przewodnika nie był dla wszystkich zawodników żadną przeszkodą. Szkoda tylko, że akurat w niedzielę nieczynne było muzeum pamiątek i trofeów Bayernu Monachium. Stadion liczy dokładnie 69.901 miejsc. Obok stadionu wybudowano ogromny 4 piętrowy parking dla samochodów, a wewnątrz jest mnóstwo sklepów z gadżetami klubów Bayernu i TSV 1860, restauracjami, kafejkami piwnymi itp. Zwiedziliśmy szatnie, sale do masażu zawodników, salę konferencyjną, trybuny i podziemia stadionu. Obiekt swoim ogromem robi duże wrażenie. Na koniec jeszcze obowiązkowo zrobiliśmy kilkanaście zdjęć pamiątkowych i ruszyliśmy w drogę powrotną do Rybnika. 800 kilometrową drogę autostradą od stadionu do samej granicy Polski pokonaliśmy w 7,5 godziny.Oto co znaczą autostrady! Szczególnie jak porównamy to np. z podróżą z południa Polski nad morze gdzie niecałe 700 km pokonuje się w 12-14 godzin.
Opracował Aleksander Kubin
|
|
|
|
|